12 maja 2010

fot.: Magdalena i Miłosz Wozaczyńscy, www.wozaczynski.com
Za Wami miesiące przygotowań, miliony załatwionych spraw, rozwiązanych problemów i podjętych decyzji. Nadszedł wreszcie moment, kiedy stajecie na ślubnym kobiercu i mówicie sobie słowa przysięgi małżeńskiej. Dla każdej Pary Młodej ceremonia ślubna to najważniejsza, ale również najbardziej stresująca część tego dnia. Jako fotografowie wiemy, że to zupełnie niepotrzebny stres. Pamiętajcie, że nie możecie przewidzieć wszystkiego, a niektóre wpadki są wręcz urocze i – wbrew pozorom – bardzo fotogeniczne. Wiele zdarzeń można jednak zaplanować tak, aby podczas mszy myśleć wyłącznie o tym, jak bardzo jesteście szczęśliwi, a po wielu latach ze wzruszeniem przeglądać albumy.
Wasz ślub jest jedyny i niepowtarzalny, jednak przestrzeganie pewnych zasad pozwoli Waszemu fotografowi na wykonanie reportażu ślubnego na najwyższym poziomie. Jeżeli zależy Wam na dobrych zdjęciach, a wizyta na stronie PSFŚ o tym świadczy, zapraszamy do skorzystania z zebranych w tym artykule rad doświadczonych fotografów: Joli Szarszewskiej, Magdaleny Wozaczyńskiej i Eli Barteczko.
Magda: Coraz częściej Pary Młode rezygnują z kościoła w parafii Panny Młodej, w którym tradycyjnie powinien odbyć się ślub. Decyzje wyboru świątyni zapadają pod wpływem sentymentu, zauroczenia architekturą lub po prostu dlatego, że kościół położony jest blisko sali weselnej. Pamiętajmy jednak, że w małym, uroczym, kamiennym kościółku jest mało światła i przestrzeni. Zdjęcia z pewnością oddadzą atmosferę intymności miejsca, ale fotograf, mając bardzo ograniczone możliwości poruszania się, nie stworzy wielu urozmaiconych ujęć, nie przeszkadzając jednocześnie księdzu i uczestnikom mszy. Jeżeli oczekujecie kadrów pełnych światła i przestrzeni, wybierajcie kościoły duże i jasne.

fot.: FotofabrykA, www.fotofabryka.info.pl Oczywiście nie zawsze Pary Młode mają możliwość wyboru. Bywa, że wnętrza, w których odbywa się ceremonia, to połączenie żółtych, dawno nieodświeżanych ścian i boazerii rodem z PRL-u. W takiej sytuacji warto skorzystać z usług firmy specjalizującej się w wystroju kościołów. Uwierzcie mi, piękna dekoracja kościoła może zdziałać cuda.
Przysięga małżeńska zawierana jest podczas mszy w kościele, dlatego reportaż z ceremonii ślubnej, a więc i praca fotografa, podlegają pewnym ograniczeniom wynikającym z regulacji i zasad wyznaczonych przez władze kościoła. Przestrzeganie przez Parę Młodą kilku podstawowych reguł podczas ceremonii pozwoli fotografowi na uniknięcie balansowania na „granicy prawa” i wystawiania cierpliwości księdza na próbę.
Jola: Na pewno warto wcześniej ustalić z księdzem odprawiającym mszę, na co mogą sobie pozwolić Wasi fotografowie. Pewnego dnia pojechaliśmy na ślub, który miał odbyć się w wielkiej, przestronnej świątyni, po której obiecywaliśmy sobie naprawdę wiele, ale na miejscu okazało się, że kapłan właściwie nie życzy sobie w ogóle naszej obecności. Nie dość, że posadził Państwa Młodych praktycznie przed samym ołtarzem, to jeszcze kategorycznie zabronił nam zbliżać się do nich na mniej niż 10 metrów! Efekt? Ujęcia ucha Panny Młodej z daleka i kilka zdjęć od dołu i od tyłu, czyli spod ołtarza (na szczęście przynajmniej podczas przysięgi Para Młoda stała bokiem do fotografów). W takich warunkach niestety niewiele da się zrobić, chcąc być w zgodzie z wolą księdza. Brak jasnych ustaleń Pary Młodej z kapłanem co do obecności oraz roli wynajętego fotografa może skutkować późniejszym rozczarowaniem.

fot.: Ela i Michał Barteczko, www.barteczko.pl
Magda: Na temat wejścia Pary Młodej do kościoła jest wiele wariacji, a oto ich krótki przegląd:
- Powitanie przez kapłana na progu kościoła, często w towarzystwie ministrantów. Taki orszak zmierzający wąskim przejściem w stronę ołtarza, plus szaty liturgiczne i nierzadko słuszna postura księdza, to już prawdziwy tłok. Odczekajcie kilka sekund, zanim ruszycie za księdzem, unikniecie wtedy całkowitego zasłonięcia i dacie fotografowi szansę na zrobienie zdjęcia wcześniej niż przy ołtarzu.
- Wprowadzenie Panny Młodej przez ojca i przekazanie jej ręki oczekującemu przy ołtarzu Panu Młodemu. Warto, żeby Pan Młody wyszedł swojej wybrance naprzeciw, by spotkanie nie nastąpiło gdzieś między krzesłami. Jest to chyba najbardziej wzruszająca forma rozpoczęcia ceremonii, zapożyczona z zagranicy, ale szybko przyjęta na polskim gruncie. Nie kryjcie emocji w takiej chwili; ja przeważnie zawsze się wtedy wzruszam.
- Wejście Pary Młodej w towarzystwie dzieci sypiących kwiaty, niosących obrączki, tren lub welon. W założeniu jest to bardzo malownicza forma wejścia, a przy tym niezwykle atrakcyjna z punktu widzenia fotoreportażu ślubnego. Niestety, bardzo często niedopilnowanie szczegółów psuje cały zaplanowany efekt, dlatego zadbajmy o estetykę stroju małych uczestników ceremonii. Wiele razy widywałam dziewczynki w sportowym obuwiu lub w pięknych sukienkach, na które nałożono różnokolorowe kurtki albo sweterki. Warto tego dopilnować, bo dopiero na zdjęciach widać, że nie tak miało być. Pamiętajmy, że dzieci bardzo to przeżywają i chcą wypaść jak najlepiej.

fot.: Magdalena i Miłosz Wozaczyńscy, www.wozaczynski.com
- Najpopularniejszą formą wejścia do kościoła jest wciąż forma tradycyjna, czyli tylko Para Młoda i świadkowie. W tym miejscu wielka prośba wszystkich fotografów: nie pędźcie! Zrelaksowani, uśmiechnięci i szczęśliwi dajcie nam chwilę na zrobienie kilku zdjęć.
Warto uprzedzić fotografa o tym, jaka forma jest praktykowana w świątyni, w której bierzecie ślub, lub jaką formę wejścia wybraliście, najczęściej po wcześniejszym ustaleniu z księdzem.
Ela: W czasie trwania ceremonii siedzimy wyprostowani, nie zakładamy nogi na nogę.
Podczas przysięgi stoimy twarzami do siebie, tę przysięgę składacie przecież sobie nawzajem, a nie księdzu. Obrączki zakładamy tak, żeby było je widać, trzymając w dwóch palcach, nie całą dłonią. Nie śpieszymy się, to właśnie dla tej chwili wszyscy się tu zebrali. Patrzymy na siebie z uśmiechem.
Jola: Zdecydowanie odradzamy rodzicom robienie dzieciom szokującej niespodzianki w postaci nieoczekiwanego sprezentowania im kamerzysty. Zdarzyło nam się nie raz, że Panna Młoda miała łzy rozpaczy w oczach, kiedy tuż obok niej przez całą mszę stała na statywie olbrzymia kamera, ponieważ znajomy kamerzysta – przyjaciel rodziny – został poproszony przez rodziców o sfilmowanie uroczystości „w prezencie dla Młodych”. Również dla fotografa jest to mało komfortowa sytuacja. Wyobraźmy sobie wielką kamerę wystającą znad głów Pary Młodej na niemal każdym ujęciu, ponieważ operator miał akurat dość statyczny styl pracy.

fot.: Magdalena i Miłosz Wozaczyńscy, www.wozaczynski.com
Podobny problem dotyczy nadgorliwych członków rodziny z aparatami fotograficznymi, którzy mają tendencję do ścigania się z wynajętymi fotografami o lepszy dostęp do Pary Młodej podczas nabożeństwa (szczególnie podczas przysięgi). Doświadczenie podpowiada, że można uniknąć takich sytuacji dzięki zatrudnieniu świadków, których wysyła się do księdza z prośbą o ogłoszenie z ambony kilku słów od Pary Młodej. Księża bardzo chętnie przekazują informację o tym, że Para Młoda prosi gości o niefotografowanie podczas mszy, że po to właśnie wynajęto profesjonalistów, żeby już nikt inny nie musiał martwić się o dokumentację fotograficzną tego wydarzenia, tylko w spokoju mógł zająć się jego celebracją. To naprawdę działa.
Magda: Często powtarzam naszym Parom, że najważniejsza jest dobra organizacja. Absolutnie nie oznacza to sztywnego trzymania się ustalonego harmonogramu i nerwowego odhaczania zrealizowanych tego dnia zadań. Wręcz przeciwnie, dobra organizacja w dniu ślubu to przemyślane rozdzielenie obowiązków wśród przyjaciół i rodziny i błogie zaufanie, że wszystko idzie zgodnie z planem.
O czym warto zapomnieć w dniu ślubu, przeczytacie w części drugiej.
Zebrała i opracowała: Magdalena Wozaczyńska
