reportaż ślubny - FotofabrykA
fot.: FotofabrykA, www.fotofabryka.info.pl

Dzisiejszy artykuł rozpoczyna serię porad dotyczących dnia ślubu, pisanych z punktu widzenia chyba jedynej osoby, która towarzyszy Parze Młodej od początku, od przygotowań, poprzez ceremonię, aż po oczepiny na weselu - a jest nią fotograf ślubny. Każdy z nas ma za sobą dziesiątki ślubów i dość mocno oswojony ten dzień, więc zna czyhające na Parę Młodą pułapki. Swoimi doświadczeniami dzielą się członkinie PSFŚ: Ela Barteczko, Anna Kalina Ciesielska, Jola Szarszewska, Kinga Taukert i Marta Potoczek.

W szaleństwie przygotowań Panna Młoda żongluje czasem, spinając wizażystkę, fryzjera i wkładając w końcu wymarzoną suknię ślubną. Co zrobić, a czego unikać, by tę część dnia przejść bez stresu?

Kinga: Przed ślubem postarajcie się wyspać. Warto wszystko zorganizować tak, żeby nie załatwiać różnych spraw do ostatniej chwili. Jeśli mimo wszystko coś koniecznie wymaga załatwienia w przeddzień ślubu, postarajcie się poprosić o to rodzinę lub przyjaciół. Nie warto być zmęczonym w dniu swojego ślubu, nie warto też mieć oczu podkrążonych od niewyspania.

reportaż ślubny - www.barteczko.pl
fot.: Ela i Michał Barteczko, www.barteczko.pl

Marta: Zminimalizujcie ilość osób na przygotowaniach, niech będą to tylko najbliżsi, skłonni do pomocy i nie generujący niepotrzebnego stresu ludzie. Wyznaczcie osobę odpowiedzialną za przyjmowanie telefonów w tym dniu, dogrywającą finalne szczegóły- nic tak nie stresuje jak tłumaczenie dziewiątej cioci, jak dojechać do kościoła, czy dociekanie, dlaczego w hotelu zabrakło miejsca dla wujka Stasia.

Jola: Jeżeli istnieje taka możliwość, umówcie się z wizażystką i fryzjerem u siebie w domu, Wy zyskacie czas, a Wasz fotograf naturalne światło dzienne, dużo lepsze od sztucznego oświetlenia gabinetu kosmetycznego. Pamiętajcie o przygotowaniu miejsca, w którym będzie wykonywany reportaż ślubny - usuńcie zbędne przedmioty, zadbajcie o porządek. W ferworze przygotowań czasami się o tym zapomina, a zdjęcia ślubne z deską do prasowania w tle nie są chyba tym, co chcecie oglądać po nastu latach.

Marta: Jeżeli zależy Wam na kreatywnych zdjęciach detali, przedyskutujcie to ze swoim fotografem, naprawdę warto przemyśleć, gdzie i na czym powiesić suknię, jak sfotografować buty czy obrączki. Poproście w salonie sukien o ładny, obszyty materiałem wieszak, który będzie się pięknie prezentował na zdjęciach, plastikowym szkaradztwom powiedzmy głośne: nie!

reportaż ślubny - www.kalina-studio.com
fot.: Ania Kalina Ciesielska, www.kalina-studio.com

Ela: Makijaż ślubny. Dobry makijaż może zdziałać cuda, ale nieudany może bardzo zaszkodzić. Szukając dobrej wizażystki, warto przy pierwszym spotkaniu zadać pytanie, czy potrafi wykonać  makijaż fotograficzny? Jeśli wizażystka odpowie: „a co to jest?” należy zabrać torebkę i czym prędzej uciekać . Naprawdę nie żartuję, właśnie tak należy zrobić. Spytacie, a cóż to takiego, ten makijaż  fotograficzny?  Jak sama nazwa wskazuje, powinien dobrze wyglądać na zdjęciach. Zatem przede wszystkim musi być dobrze kryjący, aby wyrównał idealnie wszelkie niedoskonałości skóry. Powinien być też matujący, dlatego obficie pudrujemy twarz, aby żadne miejsce nie błyszczało. Warto, by był także wodoodporny, żeby łzy wzruszenia - które w tym dniu wcale nie należą do rzadkości - spływając po policzkach, nie zniszczyły makijażu. I rzecz niezwykle istotna - makijaż ten nie lubi błyskotek, wszelkie perły, brokaty i inne nabłyszczacze są absolutnie zakazane! Owszem, wizażystki mają rację, kiedy twierdzą, że połysk na oku, czy policzku odświeża cerę i poprawia wygląd, ale reportaż ślubny - www.studionavigo.pl
fot.: Kinga Taukert, www.studionavigo.pl
pamiętajcie, że wygląda to dobrze tylko wtedy, gdy patrzy się „gołym okiem”. Jednak Wam zależy na tym, aby nie tylko wyglądać dobrze w oczach narzeczonego, rodziny i przyjaciół, ale również na tym, żeby zdjęcia ślubne pokazywały Was w jak najlepszy sposób. Zdjęcia są pamiątką na zawsze, a to już zobowiązuje do wykonania makijażu fotograficznego.

Ela: Ograniczcie ilość osób przy ubieraniu sukni, jedna-dwie osoby do pomocy w zupełności wystarczą, później robi się już tłok i “zabieranie światła”.

Kinga: Pamiętajcie o zestawach naprawczych - do klejenia tipsów, do szycia sukienki, do opatrywania otartych pięt, itd.! Raz moja Panna Młoda poprawiała przed wyjściem makijaż, ponieważ  podczas błogosławieństwa i całowania się z rodziną starła sobie szminkę. Ponieważ była trochę zestresowana serią pechowych wydarzeń, ręce jej lekko drżały i... szminka wypadła jej z dłoni, zostawiając długą wiśniową smugę na przodzie sukni. Katastrofa! Próbowaliśmy to ścierać i na sucho, i na mokro, jednak bez żadnego rezultatu. Na szczęście mieliśmy pod ręką taki zestaw naprawczy, a suknia ślubna Panny Młodej miała dla ozdoby kilka pionowych zakładek, poprosiłam więc o szpilki i dyskretnie upięłam nimi materiał, tworząc dodatkową zakładkę, która zakryła ślad po szmince. Uff!

Kalina: Często zdarza się, że Panna Młoda daje sobie coś wmówić, ponieważ "tak musi być, bo tak jest zawsze na ślubie". Myśląc, że nie ma alternatywy, godzi się na wszystko, chociaż wcale nie ma to ochoty. Sztandarowym przykładem jest halka na kole - jeszcze nie widziałam Panny Młodej zadowolonej z tego wynalazku.
Halka na kole ma tę cechę, że jeśli nawet suknia pięknie układa się na niej na postaci stojącej, to przy tańcu czy chodzeniu, a w szczególności przy siadaniu koło jest niewygodne i przede wszystkim widoczne, "wrzyna się" w sukienkę i ją zniekształca wizualnie. Tymczasem istnieje prosty sposób na uniknięcie halki na kole - znakomicie ją zastąpi uszyta przez krawcową halka obszyta sztywnymi tiulowymi falbanami.

reportaż ślubny - martapotoczek.com
fot.: Marta Potoczek, www.martapotoczek.com

Marta: Kolejny ważny temat – wiązanka ślubna. Przede wszystkim dokładnie spiszcie, jak ma wyglądać, dołączcie zdjęcia, korzystajcie z usług poleconych kwiaciarni. Nieraz spotykam się z sytuacjami, gdy wiązankę wykonuje zaprzyjaźniona florystka w prezencie lub pani układająca kwiaty zaszaleje według własnego gustu - te rozczarowania są do uniknięcia.

Kinga: Odbierzcie bukiet wystarczająco wcześnie. Na jednym z moich ślubów z kwiaciarni przywieziono bukiet wykonany niezgodnie z zamówieniem i zupełnie niepasujący stylem do sukni. Świadkowa zdążyła jeszcze pojechać do kwiaciarni i zażądać przerobienia bukietu. Wniosek: kwiaty należy odbierać z kwiaciarni na tyle wcześnie, żeby w razie potrzeby zdążyć z poprawkami lub ze zrobieniem bukietu na nowo.

Ela: Panowie, zanim wręczycie bukiet, pamiętajcie mimo nerwów o zdjęciu papieru.

Marta: I najważniejsze - zabierzcie bukiet ze sobą do kościoła! Sama o tym zapomniałam, będąc panną młodą 10 lat temu i do ślubu kroczyłam z wiązanką wyrwaną jednemu z gości. Ku przestrodze opowiadam tę historię każdej mojej Młodej Parze, a mimo to jedna z moich Panien Młodych chciała pójść w moje ślady, na szczęście zauważyłyśmy brak wiązanki już w samochodzie i dzielna obsługa hotelu dowiozła nam ją na motorze.

Marta: Przede wszystkim spróbujcie się zrelaksować - może dzień w spa poprzedniego dnia?

Zebrała i opracowała: Marta Potoczek