26 maja 2010

©UNICEF
Polskie Stowarzyszenie Fotografów Ślubnych i UNICEF Polska inspirują Pary Młode!
Znaleźliście tę jedyną osobę, z którą zamierzacie związać się na całe życie. Planujecie ślub, czasem aż lewitujecie pod sufitem ze szczęścia. Czy wiecie, że może być jeszcze lepiej? Że Wasza radość może być dwa razy większa?
W jaki sposób?
12 maja 2010

fot.: Magdalena i Miłosz Wozaczyńscy, www.wozaczynski.com
Za Wami miesiące przygotowań, miliony załatwionych spraw, rozwiązanych problemów i podjętych decyzji. Nadszedł wreszcie moment, kiedy stajecie na ślubnym kobiercu i mówicie sobie słowa przysięgi małżeńskiej. Dla każdej Pary Młodej ceremonia ślubna to najważniejsza, ale również najbardziej stresująca część tego dnia. Jako fotografowie wiemy, że to zupełnie niepotrzebny stres. Pamiętajcie, że nie możecie przewidzieć wszystkiego, a niektóre wpadki są wręcz urocze i – wbrew pozorom – bardzo fotogeniczne. Wiele zdarzeń można jednak zaplanować tak, aby podczas mszy myśleć wyłącznie o tym, jak bardzo jesteście szczęśliwi, a po wielu latach ze wzruszeniem przeglądać albumy.
Wasz ślub jest jedyny i niepowtarzalny, jednak przestrzeganie pewnych zasad pozwoli Waszemu fotografowi na wykonanie reportażu ślubnego na najwyższym poziomie. Jeżeli zależy Wam na dobrych zdjęciach, a wizyta na stronie PSFŚ o tym świadczy, zapraszamy do skorzystania z zebranych w tym artykule rad doświadczonych fotografów: Joli Szarszewskiej, Magdaleny Wozaczyńskiej i Eli Barteczko.
23 kwietnia 2010

fot.: FotofabrykA, www.fotofabryka.info.pl
Dzisiejszy artykuł rozpoczyna serię porad dotyczących dnia ślubu, pisanych z punktu widzenia chyba jedynej osoby, która towarzyszy Parze Młodej od początku, od przygotowań, poprzez ceremonię, aż po oczepiny na weselu - a jest nią fotograf ślubny. Każdy z nas ma za sobą dziesiątki ślubów i dość mocno oswojony ten dzień, więc zna czyhające na Parę Młodą pułapki. Swoimi doświadczeniami dzielą się członkinie PSFŚ: Ela Barteczko, Anna Kalina Ciesielska, Jola Szarszewska, Kinga Taukert i Marta Potoczek.
W szaleństwie przygotowań Panna Młoda żongluje czasem, spinając wizażystkę, fryzjera i wkładając w końcu wymarzoną suknię ślubną. Co zrobić, a czego unikać, by tę część dnia przejść bez stresu?
21 kwietnia 2010

fot.: Kinga Taukert, www.studionavigo.pl Słuchaj siebie. To jest Twój dzień, więc wybierz taką suknię, na jaką Ty masz ochotę. Oczywista rada? Niestety, wcale nie. Garść cytatów:
„Ja chciałam zupełnie inną suknię, ale dla mojej mamy była za odważna.”
„Najchętniej miałabym krótką sukienkę, ale u nas to nie przejdzie.”
„Wolałabym coś bardziej oryginalnego, ale rodzina i tak już ma mnie za dziwaczkę, nie chcę, żeby swoimi krytycznymi uwagami zepsuli mi wspomnienie tego dnia.”
„Muszę mieć coś skromnego, nie mogę mieć prawdziwej sukni ślubnej, bo to ślub w USC.”
To samo zresztą dotyczy pantofli:
„Wiesz, co moja teściowa powiedziała na czarne pantofle? Że są dobre na pogrzeb!”
„Marzę o czerwonych szpilkach, ale przecież nie pójdę w nich do kościoła. Takie rzeczy są dobre na Zachodzie, ale nie u nas.”
A Ty jak wybierzesz? Tak, żebyś Ty była zadowolona? Czy tak, żeby zadowolić innych?
